Lechia Gdańsk – Legia Warszawa // VIDEO – analiza sytuacji – Zbigniew Przesmycki

Analiza sytuacji przez Zbigniewa Przesmyckiego, Przewodniczącego Kolegium Sędziów Polskiego Związku Piłki Nożnej, pisownia oryginalna:

Zdarzenie, które ilustruje załączony klip miało miejsce w polu karnym Lechii – napastnik Legii usiłując zagrać piłkę tzw. wysoką nogą kopnął interweniującego obrońcę Lechii w twarz. Sędzia dyktując prawidłowo rzut wolny bezpośredni ukarał zawodnika Legii napomnieniem. I niestety była to decyzja błędna, ponieważ czyn zawodnika Legii był poważnym rażącym faulem definiowanym jako (str. 112 Przepisów Gry 2019/2020): „ atak nogami lub inny atak w walce o piłkę, który naraża na niebezpieczeństwo zawodnika drużyny przeciwnej….” . A jak wiemy zawodnik popełniający poważny rażący faul  musi być wykluczony z gry (str. 111 Przepisów Gry 2019/2020).  Muszę dodać, że jakiekolwiek dywagacje na temat innej niż „czerwona kartka” kary dla zawodnika Legii są nieuprawnione, ponieważ kopnięcie tzw. wysoką nogą w twarz czy też w głowę przeciwnika, tak jak to jest widoczne na klipie, bezdyskusyjnie naraża tego przeciwnika na niebezpieczeństwo.  Co więcej, kopnięcie to powoduje kontuzję nosa zawodnika Lechii, który początkowo, z tamponami w nosie, usiłuje kontynuować grę ale po chwili musi opuścić boisko. Oznacza to, że wręcz dowiedzione zostało, że atak nogami zawodnika Legii naraził zawodnika Lechii na niebezpieczeństwo.  I na tym powinienem zakończyć, podkreślając raz jeszcze, że wykluczenie z gry napastnika Legii jest jedyną, bezdyskusyjnie prawidłową decyzją i wyrażając dezaprobatę wobec braku interwencji VAR, która po pokazaniu przez sędziego żółtej karki była bezwzględnie konieczna.

Skąd więc wzięły się głosy uznające decyzję sędziego za prawidłową? Otóż koronnym argumentem optujących za jedynie napomnieniem zawodnika Legii było to, że usiłując zagrać piłkę tzw. wysoką nogą nie widział przeciwnika. Argument ten, w mojej ocenie już „technicznie” nie jest uzasadniony. Spójrzcie bowiem na  klip i odpowiedzcie na pytanie czy napastnik Legii mógł nie widzieć przeciwnika? Ale tak naprawdę, zgodnie z Przepisami Gry, dla uznania ataku nogą zawodnika Legii za poważny rażący faul karany wykluczeniem z gry nie miałoby żadnego znaczenia to, że wykonując ten atak nie widział  on obrońcy Lechii.

Rozważania na temat czy napastnik Legii widział czy też nie widział przeciwnika, prowadzić mógłby, co najwyżej, organ dyscyplinarny Ekstraklasy S.A. podejmując decyzję o wysokości kary dla zawodnika Legii, gdyby ujrzał on czerwoną kartkę.”

Comments are closed.