Sędzia z Krosna “na środku” w oficjalnym meczu reprezentacji Polski

Doskonała wiadomość dotarła do nas kilka dni temu, która znalazła potwierdzenie, otóż w dniu 19 października 2019 roku w meczu kadr narodowych kategorii wiekowej U-14 pomiędzy reprezentacjami Polski i Ukrainy wytypowaną do sędziowania jako sędzia główna została nasza koleżanka Beata Wosiewicz, sędziująca do tej pory w roli rozjemcy mecze ekstraklasy kobiet na szczeblu centralnym Polskiego Związku Piłki Nożnej. O samym meczu pewnie będzie sporo informacji, skupię się pokrótce na tym, co nas interesuje najbardziej, a więc na sędziowaniu (od kuchni). Beata sędziuje mecze od 2002 roku, poprowadziła w tej roli ponad 1100 zawodów, co stawia ją w gronie sędziów bardzo doświadczonych. O możliwości wzięcia udziału w tych zawodach została powiadomiona bezpośrednio przez Leszka Saksa na około 2 tygodnie przed meczem, a stało się to na prośbę Przemysława Prętkiewicza koordynatora projektów AMO z Departamentu Piłki Amatorskiej (Grassroots). Kilka dni przed jego rozegraniem obydwie drużyny spotkały się w meczu nieoficjalnym, który także sędziowała Beata jako sędzia z gwizdkiem. Pewnie wielu z Was zastanawia się jak dobiera się asystentów do takiego meczu? W tym przypadku Beata poprosiła o pomoc i rekomendowała swoje koleżanki i tak, asystentką z czerwoną chorągiewką była Angelika Nowak sędzia szczebla centralnego wywodząca się z Podkarpackiego Kolegium Sędziów i pochodząca z Mielca, asystentką z żółta chorągiewką została Katarzyna Rumian (szczebel centralny) z Krakowa, a zaszczyt pełnienia funkcji sędzi technicznej  przypadł Agnieszce Olesiak (z Dobrej – Małopolska). Taki sam system dobierania asystentów obowiązuje u nas na poziomie sędziów III i IV ligi (z grona grupy asystentów podkarpackiego ZPN). Ale dlaczego akurat Beata? Skromnie mówi, że “w większości o tym zadecydowało miejsce rozgrywania meczu, a więc przynależność terytorialna” (mecz rozgrywany na stadionie Izolatora w Boguchwale) i jak sama mówi – “to fajna nagroda na zbliżający się wolnymi krokami koniec kariery boiskowej. Z pewnością nie byłoby dla mnie takiej możliwości gdyby nie tak długi okres spędzony na szczeblu centralnym” – dodaje. Wcześniej sędziowała już kilka meczów rangi międzynarodowej U-14, U-15, i U-16 oraz jako sędzia techniczna mecz reprezentacji seniorek Polska – Kanada. Po raz pierwszy “przywdziała” na swoje wyposażenie zestaw słuchawkowy do łączności w swoim sędziowskim zespole, dzięki wypożyczeniu ich od Małopolskiego Związku Piłki Nożnej (zdradza, że “tam związek zafundował swoim sędziom taki zestaw i korzystają z niego sędziowie sędziujący w danej kolejce mecz najwyższej rangi, dzięki własnemu wyposażeniu z Polskiego ZPN mogłam także skorzystać z tzw. sprayu, co spotkało się z uznaniem ze strony młodych zawodników, wielu z nich także, pierwszy raz się z tym spotkało.”).

 

 

Co do odprawy przedmeczowej, to wszystko było ustalone znacznie wcześniej z trenerami i ten temat całkowicie został zdjęty z barków ekipy sędziowskiej, dzięki czemu te pojawiły się na obiekcie na 75 minut przed pierwszym gwizdkiem. “Mecz rozgrywano 2 x 35 minut, z możliwymi zmianami powrotnymi, stroje były ustalone kilka dni przed potyczką, stosowano system wielopiłkowy, a najmłodsi adepci piłkarscy wyprowadzali obydwie reprezentacje. Ustalono także stosowanie napomnień oraz wykluczeń z czego skorzystałam i udzieliłam jednego napomnienia za tzw. “SPA – podstawienie nogi przeciwnikowi, przerwanie korzystnej akcji”. Sama mówi, że “od strony trudności podejmowania decyzji nie miałam kłopotów, bo Ci gracze, mimo młodego wieku już bardzo dobrze wiedzą o co chodzi w tej grze. Stosują ustalone ze sztabami założenia taktyczne, grają “z głową”, dużo z pierwszej piłki, w ich grze jest mało przypadkowości i gra staje się bardzo przewidywalna co ułatwiło mi pracę. W tej kategorii wiekowej nie odczuwałam żadnej presji od zawodników, a tym bardziej ze stref technicznych. Wszyscy zachowywali się wręcz wzorowo, co jest normą w przypadku takich zawodów, bo jakieś mankamenty zdarzają się niezwykle rzadko. Wysokie tempo gry jak na tą kategorię wiekową i przez to nieco podwyższone tętno przy wcześniejszym bardzo dobrym przygotowaniu kondycyjnym nie sprawiało mi żadnych problemów” – dodaje Beata.W niedalekich planach powoli myślę o zakończeniu kariery i zamianie gwizdka na garnitur z notesem aby spełniać się w roli obserwatora. Jeśli jednak ktoś myśli, że to już stanie się na dniach, to jeszcze musi poczekać. Nie myślę rezygnować aż tak szybko, fajnie byłoby “dociągnąć” do 1200 meczów” – zaznacza. “Jeśli tylko jakiemuś sędziemu marzy się sędziować długo na wysokim szczeblu to zacząć musi od szkolenia, szkolenia i jeszcze raz szkolenia, bez tego ani rusz. Samo nic nie przyjdzie” – mówi na podsumowanie.
Najbliższa na to okazja będzie już w środę na kolejnym szkoleniu sędziów (miejsce i godzina bez zmian).

Zdjęcia podesłała Beata Wosiewicz.

Comments are closed.